Zimna kąpiel
Czy Trump prowadzi złożoną grę strategiczną?
To nie jest gra w szachy, to nawet nie jest gra w warcaby. Przestańmy poniżać szachistów i tę szlachetną grę.
Dość powszechnie spotykać można opinię, że obecny prezydent USA prowadzi złożoną grę strategiczną i jako mistrz negocjacji rozgrywa sytuację w sposób niepojęty dla przeciętnego umysłu mieszkańca Ziemi. Głosiciele tego poglądu każą cierpliwie czekać na efekty, sugerując że będą one zaskakująco wspaniałe.
Spróbujmy spojrzeć na obecną sytuację z nieco innej perspektywy.
Załóżmy, że celem D. Trumpa jest sam wzrost władzy prezydenckiej, jest zastąpienie obecnego systemu demokratycznego, republikańskiego systemem znacznie bardziej autorytarnym.
Załóżmy więcej, że to nie sam D. Trump jest tutaj podmiotem który opracował ten cel, ale także on sam jest najprostszym narzędziem do realizacji tego celu. Oczywiście w pierwszej fazie i realnie to D. Trump byłby beneficjentem takich zmian, szczególnie poprzez zaspokojenie swoich aspiracji, uznanie siebie za jednostkę najwyższą.
Dość powszechnie spityka się opinię że obecny prezydent USA prowadzi złożoną grę strategiczną i jako mistrz negocjacji rozgrywa sytuację w sposób niepojęty dla przeciętnego umysłu mieszkańca Ziemi. Głosiciele tego poglądu każą cierpliwie czekać na efekty, sugerując że będą one zaskakująco wspaniałe.
Spróbujmy spojrzeć na obecną sytuację z nieco innej perspektywy.
Załóżmy, że celem D. Trumpa jest sam wzrost władzy prezydenckiej, jest zastąpienie obecnego systemu demokratycznego, republikańskiego systemem znacznie bardziej autorytarnym.
Załóżmy więcej, że to nie sam D. Trump jest tutaj podmiotem który opracował ten cel, ale także on sam jest najprostszym narzędziem do realizacji tego celu. Oczywiście w pierwszej fazie i realnie to D. Trump byłby beneficjentem takich zmian, szczególnie poprzez zaspokojenie swoich aspiracji, uznanie siebie za jednostkę najwyższą.
W świetle takich założeń, cele które zdaje się obecnie realizować są jedynie narzędziem, krokiem do osiagniecia celu nadrzędnego.
- pokój, ale za wszelką cenę bez względu na koszt i przyszłość
- odbudowa starej gospodarki wewnętrzna USA, bez względu na dotychczasowe współprace i sens tego przedsięwzięcia
- wzrost znaczenia USA, ale szczególnie w oczach własnych wyborców i głównie w oczach własnych wyznawców
Jeśli przyjmiemy powyższą perspektywę, łatwiej nam będzie zrozumieć dlaczego dla D. Trumpa i jego dworu nie ma znaczenia układ, logika, moralność czy dobro ogółu.
Co jest podstawą dla powyższych założeń?
-
Krótka historia Trumpa jako przedsiębiorcy i polityka.
Donald Trump w latach osiemdziesiątych miał poważne problemy finansowe. Wyjechał do Moskwy i zaraz po powrocie kupił hotel za kilkadziesiąt milionów dolarów.
Trump odwiedził Moskwę w 1987 roku i wkrótce potem ogłosił plany budowy hotelu w Nowym Jorku. Była to ogromna inwestycja, jedna z największych w jego dotychczasowej historii jako przedsiębiorcy. Wiele poprzednich upadło, nie powiodło się. Trump był nieskutecznym przedsiębiorcą, ale ta udała się - zdawało się że ma nieskończone źródło finansowania.
Zakładając najbardziej optymistyczny scenariusz, że w latach 80tych XX wieku pozyskał zamożnych inwestorów i dobrych przyjaciół, a nic więcej za tym nie szło, to z całą pewnością pozostała w nim pamięć i ciepłe wspomnienia o relacjach z Rosją.
Interesujące jest także to, że nieruchomości Trumpa stały się bardzo popularne dla pewnego rodzaju inwestorów. To właśnie u Trumpa można było nabyć udziały w nieruchomości zachowując pełną anonimowość.
Nie ulega żadnej wątpliwości że jego pierwsza kampania prezydencka była aktywnie wspierana przez mechanizmy propagandy rosyjskiej. W USA zostało przeprowadzone śledztwo i proces mające na celu wyjaśnienie powiązań między D. Trumpem a rosyjskimi propagandystami.
Jakie były wnioski ze śledztwa i procesu odnośnie wpływów rosyjskich po pierwszej kadencji i czy śledztwo doprowadziło do pełnego wyjaśnienia powiązań między jego kandydaturą, jego kampanią wyborczą, a rosyjskimi wpływami?
Według raportu komisji wywiadu Senatu USA z 2020 roku stwierdzono, że rosyjski rząd prowadził agresywną, wieloaspektową kampanię mającą na celu wpłynięcie na wynik wyborów prezydenckich w 2016 roku. Raport wykazał liczne powiązania między członkami kampanii Trumpa, a osobami związanymi z rosyjskim wywiadem, jednak nie stwierdzono jednoznacznie, że doszło do zmowy między kampanią Trumpa a rosyjskim rządem.
Czyli wykazano jednoznacznie i z całą pewnością że osoby prowadzące całą kampanię D. Trumpa korzystały ze wsparcia potężnej rosyjskiej propagandy i miały bezpośredni kontakt z rosyjskimi propagandystami, trolami i realizatorami dezinformacji i manipulacji informacją. Nie wykazano jedynie jednoznacznego, niepodważalnego faktu zmowy kampanii D. Trumpa z rosyjskim wywiadem. Nie oznacza to że wykazano brak takiej zmowy, ale nie udało się tak silnego zarzutu jednoznacznie i niepodważalnie podeprzeć dowodami wystarczającymi aby niezawisły sąd uznał je za wystarczające.
2. Do czego dąży 47 prezydent USA?
Projekt 2025 – założenia, tezy, krótkie podsumowanie.
Obecnie Donald Trump realizuje dokument o nazwie „Project 2025” opracowany przed wyborami. Kluczowe jest aby podkreślić że wielokrotnie obiecywał i publicznie zastrzegał, że nie będzie realizował tego dokumenty. Mówił to za każdym razem, także w trakcie debat prezydenckich oraz wywiadów. Gwarantował że nie ma nic wspólnego z tym planem. Jednak obecnie punkt po punkcie D. Trump realizuje “projekt 2025”. Czy w przypadku kogoś takiego mogłoby to świadczyć, że jest kompulsywnym kłamcą? A może ignorantem nie tracącym czasu na zrozumienie historii czy ekonomii? To pytanie rozważymy poniżej.
„Project 2025” to kontrowersyjny plan stworzony przez konserwatywny think tank Heritage Foundation oraz inne prawicowe organizacje. Plan zakłada gruntowną reorganizację rządu federalnego USA w przypadku wygranej Republikanów w wyborach prezydenckich w 2024 roku. Przewiduje
- zwiększenie władzy prezydenckiej
- zastąpienie urzędników federalnych politycznymi lojalistami oraz
- realizację skrajnie konserwatywnej agendy politycznej.
Krytycy alarmują, że wdrożenie tego planu może oznaczać zagrożenie dla demokracji, praw obywatelskich oraz stworzenie podstaw do autorytarnego reżimu.
Co obecnie robi D. Trump co wskazuje na realizację wspomnianego planu?
- Działa poza Kongresem, unikając weryfikacji swoich decyzji przez tę instytucję. Rządzi poprzez kolejne rozporządzenia, a także odwołuje się do starych ustaw (ostatnio do jednej z końca XIX wieku). Ignoruje także aktualne wyroki sądów. W ten sposób 47 prezydent USA stopniowo degraduje i podważa autorytet instytucji demokratycznych w swoim państwie. Stopniowo zwiększa tym samym własną władzę, nawet jeśli nie formalnie to realnie. Tworząc jednocześnie podstawy do dalszych zmian w stronę autorytaryzmu.
- Jego współpracownik, Elon Musk, stoi na czele organizacji o nazwie Departament Wydajności Państwa (ang. Department of Government Efficiency – DOGE), która za cel obrała sobie całą administrację federalną. Pod hasłem szukania oszczędności E. Musk zwalnia pracowników, przejmuje dane i wprowadza chaos. Zwalnia tysiące ludzi, bardzo często bezprawnie i trwają liczne procesu. Często musi ich ponownie zatrudnić. Jaki jest tego sens? Pozornie finansowy, ale realnie oszczędności które są realne do osiągnięcia to raptem pojedyncze miliardy dolarów, podczas gdy ponoszone w wyniku tych działań straty wielokrotnie przekraczają wskazane sumy. Sens może być więc także taki: zastąpienie federalnych urzędników lojalistami.
- D. Trump realizuje także skrajnie konserwatywną agendę polityczną. Zaczyna od odcinania powiązań z demokratycznymi partnerami. Rozpoczyna wojnę handlową i celną z Kanadą, Meksykiem, Unią Europejską. Stawia wyraźne bariery na możliwość miękkiego oddziaływania na swoją władzę. Jednocześnie zacieśnia współpracę z reżimami. To nie jest wielce skomplikowane i zawiłe rozumowanie. Jeśli chcesz mieć w swoim kraju władzę autorytarną, chcesz realizować konserwatywny program idący wbrew oczekiwaniom większości własnego społeczeństwa nie stawiasz na struktury demokratyczne, dobre partnerstwo z liberalnymi rządami. Stawiasz na swoich wyznawców i odcięcie się od wszystkich innych.
Dlaczego akurat D. Trump?
Analiza psychiki Donalda Trumpa przeprowadzona przez psychologów.
W 2017 roku grupa psychiatrów i psychologów opublikowała książkę "The Dangerous Case of Donald Trump", w której analizowano zachowanie Trumpa, sugerując, że wykazuje on cechy narcyzmu i psychopatii. Wynika z niej, że Trump jest psychopatycznym narcyzem, egoistą pozbawionym empatii. Należy jednak zauważyć, że diagnozowanie na odległość jest kontrowersyjne i narusza pewne zasady etyki zawodowej. W tej wyjątkowej sytuacji jednak psychologowie zdecydowali się upublicznić wyniki swoich badań.
Co można znaleźć we wspomnianej publikacji?
Skrajny narcyzm:
- Przesadzone poczucie własnej wartości.
- Stała potrzeba uwagi, podziwu i pochwał.
- Brak zdolności do znoszenia krytyki oraz agresywne reagowanie na nią.
Brak empatii:
- Niezdolność do rozpoznania lub troski o uczucia innych.
- Postrzeganie innych ludzi jako narzędzi do osiągnięcia własnych celów.
- Obojętność wobec krzywdy wyrządzanej innym.
Manipulacyjność i patologiczne kłamstwa:
- Systematyczne posługiwanie się kłamstwem jako narzędziem realizacji własnych celów.
- Brak skrupułów w manipulowaniu ludźmi, sytuacjami i faktami.
Impulsywność i nieprzewidywalność:
- Skłonność do podejmowania impulsywnych decyzji, często bez racjonalnej analizy.
- Nieprzewidywalne reakcje emocjonalne i zmienność zachowania.
Autorytarne skłonności i skłonność do dominacji:
- Potrzeba dominacji i kontroli nad innymi.
- Nietolerowanie sprzeciwu ani kwestionowania własnych decyzji.
Nieumiejętność przyznania się do błędu lub słabości:
- Nawet ewidentne błędy są racjonalizowane, bagatelizowane lub przypisywane innym.
- Absolutne przekonanie o własnej nieomylności.
Wnioski autorów książki dotyczące Trumpa:
Autorzy wskazują, że Trump wykazuje wszystkie powyższe cechy, co ich zdaniem stwarza zagrożenie dla społeczeństwa i tym także uzasadniają decyzję o kontrowersyjnej publikacji. Powodem tego kroku było głębokie przekonanie autorów, że ich moralnym obowiązkiem jest ostrzec społeczeństwo przed potencjalnym niebezpieczeństwem wynikającym z takiej osobowości na stanowisku władzy.
I do tego wielkie pieniądze:
W realizacji planów pomaga mu najbogatszy człowiek na świecie, Elon Musk, z którym łączy go z całą pewnością bardzo silne poczucie wyższości i przerośnięte ego.
Ogromne ego Elona Muska – na które dowody znajdziemy w jego wypowiedziach oraz historii.
Elon Musk jest znany z pewności siebie i ambitnych celów. W wywiadach często podkreślał swoje przekonanie o możliwościach ludzkości w kolonizacji Marsa i rewolucji w transporcie. Jego publiczne wypowiedzi i działania, takie jak nazwanie siebie "Technokrólem" Tesli, wskazują na wysokie poczucie własnej wartości. Poczucie bycia wielkim, nieomylnym, genialnym.
Jak głosi trafne powiedzenie: Jednak to nieważne, co myślisz, nieważne, co czujesz, ważne, co robisz.
Jakie skutki przynosi działalność D. Trumpa?
Słabnąca Ameryka, która miała się stać wielka, krwawiąca gospodarka amerykańska, która miała rosnąć w siłę. To jest jednak bez znaczenia, nigdy nie miało go mieć. Ten człowiek może dopasowywać się do sytuacji. Mówi się, że jest świetnym negocjatorem i jest nieprzewidywalny co jest jego siłą. Jednak te słowa nie znajdują pokrycia w faktach. Ameryka traci na znaczeniu, jej gospodarka cierpi, nie rośnie w siłę. Wojny nadal trwają, a ewentualny pokój staje się farsą która być może potrwa ledwie kilka lat. Poza tym głoszący pokój Trump grozi aneksją Kandzie, interwencją zbrojną Grenlandii oraz wojną Panamie, a także Palestynie ale tutaj trudno zrozumieć czym grozi.
Na szczęście widzi to wiele osób i przywódców i zaczynają działać z determinacją.
Zerwanie dobrych relacji z potężnymi sojusznikami, takimi jak Unia Europejska, Kanada, Meksyk, Tajwan, Japonia czy Korea przez USA, skutkuje utratą wiarygodności i zaufania wobec Stanów Zjednoczonych Ameryki raczej nie tylko na okres kadencji Trumpa, ale być może na dziesiątki lat.
- Zmienia się ład na świecie, dawnego ładu już nie ma, on zniknął, czas to uznać, obudzić się w nowej rzeczywistości.
To nie jest żadna gra w szachy ani 3D, ani 5D. To nie ma nic wspólnego z grą w szachy. To jest proste jak konstrukcja cepa. D. Trump działa w bardzo konkretnym celu. Często być może nie wie, co robi i wykazuje się ignorancją. Jednak częściej nie interesuje go to do czego może w dalekosiężnym efekcie doprowadzić jego działanie, a jeśli coś zdecyduje i powie to szybko może zmienić zdanie i wprost bezczelnie, w świetle kamer i mikrofonów skłamać że tego nie mówił, nie robił. To dla niego stan zwyczajny.
Dominuje bezład i chaos, które towarzyszą przekonaniu o nieomylności.. Słuchamy niezrozumiałych dla nikogo wypowiedzi. Następnie dziennikarze oraz administracja tłumaczą te wypowiedzi w dowolny sposób, a w efekcie okazuje się, że obowiązuje aktualnie pasująca wersja, czyli ta którą on zdecyduje wybrać. To nie jest i nie ma być logiczne, to nie jest w żaden sposób klarowne. Jest to działanie reaktywne, działanie nastawione na zaspokojenie poczucia własnej wyższości. Dlatego prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski został potraktowany w taki, a nie inny sposób. W Białym Domu jego zadaniem było oddać hołd wielkiemu cesarzowi, ukorzyć się przed nim, klęknąć i podziękować. To było jego zadanie. On tego nie wykonał, więc cały jego naród został ukarany. Państwo ukraińskie zostało ukarane, armia ukraińska została ukarana.
Jedyne co z obecnie realizuje Donald Trump to skrajny, fundamentalistyczny projekt 2025 którego wielokrotnie obiecywał nie realizować. I w tym wszystkim nie ma wielkiej tajemnicy.
Czy jest jakiś sposób aby lepiej rozegrać tą sytuację?
To co działa na osobowość opisaną w "The Dangerous Case of Donald Trump" to innego rodzaju manipulacja. Sztuka uniżoności, spolegliwości może być częściowo przydatna - i takim aspekcie obecny prezydent RP jest dobrym, a przynajmniej bezpiecznym politykiem w relacji z USA. Można by to wesprzeć symbolicznymi gestami. Nazwać na cześć Trumpa ulice, postawić wielki pozłacany pomnik koło tego w Świebodzinie. Czy ustanowić narodowe święto na cześć Donalda. Natomiast poza cała farsą i żenadą która się za tym kryje, skuteczność takich działań może być jedynie chwilowa i trochę przypadkowa. Łatwo je przebić i zamiast zaspokoić ego “władcy” dokonać czynów obrazobórczych. Dlatego nie polecam.
Zdecydowanie polecam skupienie się na własnej sile i niezależności. Wzmocnienie naszej własnej pozycji. Zdecydowane budowanie realnej siły, gospodarczej i militarnej. Stanowcze i bezkompromisowe wzmacnianie niezależności, ale także budowanie silnego partnerstwa w Europie, z Turcją, Kanadą, Meksykiem, Koreą Południową i Japonią. Poprawa relacji z Chinami. Zmiana partnerstwa z takiego który stał się być może rozwydrzonym i niestabilnym bachorem, na tych dojrzałych i przewidywalnych.
Koledzy D. Trumpa
Putin i wielu innych dyktatorów imponuje Donaldowi Trumpowi, ponieważ mają podobne cechy: są nieugięci, egoistyczni, pozbawieni empatii i dążą do celu po trupach.
Na takie osoby zwraca uwagę Trump, nie na świat wartości, instytucji czy ładu. On tego w ogóle nie rozumie – nie pojmuje historii ani geografii. Nie rozumiem tych wszystkich zależności, kieruje się ideami, które zostały mu wmówione. Jest królem ignorantów i tak właśnie wygląda świat, w którym rządzą ludzie wybrani przez ignorantów wierzących w teorie spiskowe.
Ludzie, na których polega, to religijni, prawicowi, skrajnie fundamentalistyczni wyznawcy lub osoby, które uległy manipulacjom Trumpa.
Tak to są jego wyznawcy, bo Trump to jest obecnie lider kultu jednostki, swojego własnego kultu. To będzie się pogłębiać i nie ma sensu liczyć na zmianę. Trzeba przygotować się na efekty tego procesu.
Warto też pamiętać że demokracja już nie zadziała. Ona właśnie straciła wiele swoich narzędzi, a jej ostatnie bastiony są wytrwale i uparcie demontowane, podważane. Gdy władza poczuje większą siłę, zacznie działać jeszcze bardziej zdecydowanie.
Aby Hitler utrzymał się przy władzy, wystarczyło jedynie około 30-37% Niemców, którzy popierali jego idee. Tyle wystarczyło by Hitler mógł sięgnąć po władzę i przekształcić system demokratyczny w totalitarną dyktaturę.